2012-08-01
2012-07-31
Czy Berg powróci?
Skończyłem, a to oznacza, że Stanisław Berg znów wpakuje się w kabałę...
Wizytę u zleceniodawcy, mimo iż z góry wiedział, że będzie co najmniej nieprzyjemna, Stanisław Berg postanowił odbyć jeszcze tego samego dnia. Wolał mieć to już za sobą.
Widział w tym także sposób na otrząśnięcie się z marazmu i stanu odrętwienia, w którym tkwił od kilku dni. Katzenjammer był już odległym wspomnieniem, ale z psychiką było nie za dobrze. Sposobem na to było zajęcie czymś umysłu. Na przykład nową sprawą, choćby była błaha, a nawet głupia.
Tak, to doskonały sposób: zająć się pracą! – pomyślał. Pod warunkiem wszak, że znów nie wpadnie mu w ręce jaki „Kuryer”, a w nim wieści z Warszawy.
Przez chwilę pomyślał jeszcze Berg o towarzyszu, z którym narzekał na świat cały. O Stanisławie Przybyszewskim. Miał nadzieję, że tamten bezpiecznie dotarł wczoraj do hotelu. Może już nawet wyjechał z Łodzi, wszak zmierzał w interesach do Krakowa.
Ciekawe, czy jeszcze kiedyś przyjdzie nam się spotkać? – zastanawiał się.
Myśl ta pociągnęła za sobą następne, choćby te o talenta Berga. Nie pisywał on poematów ani powieści, nie grał na żadnym instrumencie ani nie śpiewał. Nie malował obrazów. Jedynym, co chyba potrafił i co sprawiło mu jako taką przyjemność, było podszywanie się od czasu do czasu pod kogoś innego – a to zawsze w szlachetnym celu. Nawet słabości miał pan Stach mało artystyczne. Wolał piwo niż mocne alkohole (kto wie, jak zakończyłby się eksperyment z absyntem gdyby nie pojawienie się przyjaciół), nawet palić nie potrafił…
Na placu przed dworcem fabrycznym złapał dorożkę i kazał zawieźć się pod podany mu przez Riepina adres.
2012-07-30
Według Białkowskiego
Tomasz Białkowski, laureat Wawrzynu 2011, autor kryminałów i mieszkaniec Olsztyna, na swoim blogu dotknął bolesnej prawdy o polskim rynku książki i roli mediów w jego kształtowaniu. Polecam lekturę wraz z komentarzami. I pożyczam sobie zdjęcie. Dodam jeszcze, że to ja jestem tym jedynym polskim autorem, o którym pisze Piotr Gociek w artykule w "Uważam Rze". Z jednej strony to miłe, z drugiej... Całkowicie zgadzam się z opinią Białkowskiego.
2012-07-25
U Zbrodnicznych siostrzyczek
Recenzja książki na portalu Zbrodnicze siostrzyczki: (...)”Na ogromny plus należy zapisać Beśce kreacje bohaterów – zwłaszcza dwóch detektywów prowadzących śledztwo (szczególnie Riepin jest tutaj świetnie naszkicowany i poprowadzony). Szkoda, że mocniej nie została wygrana tajemnica z dzieciństwa drugiego detektywa, ale liczę, że dowiemy się czegoś o tym z kolejnego tomu cyklu, czyli Pozdrowień z Londynu, który już powstaje. Żałuję też, że lepiej nie wyeksponowano postaci żydowskiego wynalazcy Kona – stylizowanego na Q z filmów o Jamesie Bondzie (arsenał różnorakiej broni i nowoczesne pojazdy). Chciałoby się poczytać więcej o jego wynalazkach, a tak musimy wierzyć na słowo, że jest genialny. Bardzo podobały mi się intertekstualne smaczki w powieści Beśki – obok często cytowanej (ze względu na mitologiczny kontekst zbrodni) Złotej gałęzi Frazera, pisarz sięgnął do Reymonta, Prusa, a także Bułhakowa, pisząc o „czternastym dniu miesiąca nissan” – zresztą akcja Trzeciego brzegu Styksu toczy się podobnie jak fabuła Mistrza i Małgorzaty w Wielkim Tygodniu. Trzeci brzeg Styksu to naprawdę świetna powieść kryminalna, bardzo wyróżniająca się na naszym rynku. Autor umie pisać i przedstawia czytelnikowi bardzo ciekawą i dobrze pomyślaną historię. Barwną ze względu na szerokie tło obyczajowe i trzymającą w napięciu dzięki doskonale poprowadzonej zagadce kryminalnej. Wątek mitologiczny tylko dodaje smaczku całości. Zdecydowanie jest to najbardziej udana próba kryminału retro, z jaką miałam ostatnio do czynienia i niecierpliwie czekam na drugą część!”
całość tutaj
całość tutaj
2012-07-23
Sentymentalna podróż
Pisze Grażyna Maria: (...) "Jest to dla mnie sentymentalna podróż po Warszawie lat 80-tych ze zbrodnią w tle. Urodziłam się w Warszawie i pamiętam te wszystkie miejsca, których w większości już nie ma. Dzięki tej książce spaceruje po dawnych uliczkach, zabytkach, przypominam sobie wspaniałe klimatyczne kina do których chodziłam – małe z klimatem sale, gdzie było wtedy cudownie obejrzeć film – nawet ludzie byli inni, bo przychodzili na film, było cicho, był nastrój. Zanim jednak zaczniemy rozkoszować się klimatem lat 80. musimy zaznajomić się ze zbrodniami wieku nam współczesnego. (...) Beśka bawi się z nami, jak przystało na klasycznego twórcę kryminału. Do końca więc nie wiemy, co kryje się za zbrodnią, co jest jej przyczyną i czy finał rzeczywiście zakończy mroczny ciąg zdarzeń. Gdy sięgam po kryminał – liczę na rozrywkę, ciekawą fabułę, szybą akcje. Fascynujących bohaterów, niezwykłe zwroty, nagłe olśnienie... W tej książce wszystko to znalazłam. Pomyślałam, że chętnie przeczytam następne książki tego autora. Polecam."
Całość tutaj
Całość tutaj
2012-07-20
Mroczna i szalona
Pisze Bibliotekarka: "(…) Wysmakowana okładka doskonale oddaje atmosferę książki – trochę przykrytą patyną czasu, trochę jakby ze starego kadru, a jednocześnie mroczną i szaloną. Bo taka właśnie jest powieść Beśki – dystyngowana i szalona jednocześnie. A przy tym wielowątkowa, rozpisana na wiele głosów i przygód, bogata w postacie i intrygujące szczególiki. (…) Jeśli miałabym szukać dla tej powieści tradycji, z której by wyrastała, odwołałabym się zwłaszcza do powieści przygodowej w stylu Eugeniusza Sue, legendy Vidocqa (już tej przefiltrowanej przez znakomity film z Depardieu w roli głównej) oraz klasycznego Holmesa. Co oczywiście nie wyczerpuje możliwych interpretacji tej książki. Bez względu na to, którą z nich wybierze czytelnik, nie zawiedzie się. Trzeci brzeg Styksu to bowiem świetny kryminał i powieść historyczno-obyczajowa w jednym." Całość tutaj
2012-07-19
Miasto schodzi do podziemia
Kilka zdań na temat Trzeciego brzegu Styksu napisał na stronie net.kultura Rafał Klan. Można je przeczytać tutaj
2012-07-18
Obyczajowo-społeczno-historyczna
Na stronie pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego znalazłem również parę miłych zdań na temat drugiego kryminału: "Lekturę Trzeciego brzegu Styksu rozpoczęłam w samolocie lecąc na urlop i dawno lot nie minął mi tak szybko, nawet śmiało mogę stwierdzić, że za szybko. Akcja wciągnęła mnie od pierwszej strony i nie puściła :), aż do końca. Trzeci brzeg Styksu to pasjonujący kryminał retro + świetna książka obyczajowo-społeczno-historyczna rozgrywające się w Łodzi końca XIX wieku. (...) Wszystkie szczegóły i opisy ukazujące nam tło historyczne, obyczaje, ubrania, budownictwo, problemy, radości mieszkańców Łodzi z końca XIX w., autor przedstawia w fantastyczny sposób. Widać że zadał sobie bardzo dużo trudu, żeby te szczegóły odnależć, wyciągnąć na światło dzienne XXI w. Na pewno musiał myszkować po wielu książkach historycznych dot. Łodzi i okolic, oglądać dawne zdjęcia, rozmawiać z pasjonatami łódzkiej historii oraz historii przemysłu włókienniczego. (...) Zagłębiając się w kolejne strony książki będziecie mieli okazję poznać niesamowite miasto, jakim była fabrykancka Łódź, kalejdoskop najróżniejszych ludzkich postaci, które to miasto tworzyły, oraz dwójkę detektywów, którzy niestrudzenie prowadzą śledztwo zgodnie ze wszystkimi klasycznymi jego kanonami. Poza tym przeogromne bogactwo różnorodnych postaci – zarówno jeżeli chodzi o ich pochodzenie, charakter, wykonywane profesje jak i wiele innych aspektów. Beśka udowodnił, że tworząc tak barwną galerię bohaterów nie trzeba robić tego „po łebkach”, tworząc płytkie postacie, jak to się niestety wielu autorom zdarza. Wręcz przeciwnie, Beśka stworzył rzeszę pełnokrwistych, fascynujących postaci. I chwała mu za to. Ogromny plusem jest także fakt, że mnogość wątków, które śledzimy jest bardzo klarownie przedstawiona, nic się nie myli w trakcie lektury, wszystkie wątki, problemy są doprowadzone konsekwentnie do końca, nic autor nie pozostawia tylko naszym domysłom (...)"
2012-07-17
Aż chce się zamieszkać!
Recenzja na stronie pasje fascynacje mola książkowego. "(…) Warszawie Beśki absolutnie nic nie można zarzucić. Wieczorny seans to prawdziwy, miejski kryminał, do jakiego w ciągu ostatnich lat przyzwyczaiło nas wielu polskich autorów. Ten typ kryminału staje się coraz modniejszy. Szczerze, to marzy mi się kryminał z akcją rozgrywająca się na wsi, albo w bardzo małym miasteczku, ale takim naprawdę małym. Jednym w/w działalność literacka wyszła lepiej, inni o dalszych próbach raczej powinni zapomnieć. Krzysztofowi Beśce wyszło zdecydowanie dobrze. (...) Mamy tutaj dobrze skonstruowaną kryminalną intrygę, odpowiednio dawkowane napięcie i sporo obserwacji natury obyczajowo-społecznej + opisy współczesnej Warszawy ze wszystkimi jej plusami i minusami, które to o dziwo (dla mnie łodzianki) równoważą się. Beśka tak przedstawia Warszawę, że aż chce się zamieszkać w tym mieście:). Mamy także sporo czarnego, zabarwionego gorzką ironią humoru, co akurat przypadło mi bardzo do gustu. Wieczorny seans trzyma w napięciu, intryga jest nieźle skonstruowana, postacie bardzo wyraziste, morderca sprytny... Polecam."
2012-07-16
Mieszanka wybuchowa
Pisze Bartosz Szczyżański: "Połączenie historycznej scenografii, mrocznego kryminału i greckiej mitologii wydaje się mieszanką wybuchową. Krzysztof Beśka w swojej najnowszej powieści udowadnia, że wynikiem eksplozji takich materiałów może być naprawdę udana powieść (...) O sile kryminału najczęściej decyduje fabuła – skomplikowana intryga to klucz do sukcesu. W Trzecim brzegu Styksu oprócz uprowadzeń pojawią się także wątki katastrof budowlanych, wysychających studni, zaginięcia ziemianina i tajemnice z przeszłości. Wydaje się, że to zdecydowanie za dużo różnych historii, aby je zręcznie połączyć w jednej, niezbyt obszernej książce – Beśka udowadnia jednak, iż jest to możliwe. (...) Trzeci brzeg Styksu to ciekawy kryminał, którego największymi zaletami są interesująca, poplątana fabuła i mroczny, oryginalny klimat. Dla każdego, kto szuka spotkania z intrygą w historycznym przebraniu, będzie to idealny wybór."
2012-06-29
"Dziennik Łódzki"
Miała być oczywiście Alex Cava, ale tak to jest, jak się rozmawia przez tefefon. No i dziadek mój urodził się w Julianowie, nie w Andrzejowie, to już ja pokręciłem, a rodzina z Łodzi zareagowała.
2012-06-28
Konkurs z mitologią
Na portalu Zbrodnicze siostrzyczki kolejny konkurs z Trzecim brzegiem Styksu. Tym razem jednak pytanie jest trudne. Nawet ja nie znam na nie odpowiedzi, przyznaję się bez bicia.
Szczegóły na:
http://www.zbrodniczesiostrzyczki.pl/aktualnoci/277-konkurs-z-mitologi.html
2012-06-25
Konkurs ze Styksem
Na Portalu Kryminalnym można wygrać Trzeci brzeg Styksu. Pytanie jest tylko jedno, niezbyt trudne, a na odpowiedzi organizatorzy zabawy czekają do 4 lipca.
Szczegóły tutaj:
http://www.portalkryminalny.pl/content/view/3975/87/
2012-06-24
W TVP Warszawa
Dlaczego kina, kim jest komisarz Podbiał, czy Warszawa to dobre miejsce akcji powieści kryminalnej. O tym opowiem, stojąc na tle starych warszawskich kin lub budynków, które wybudowano w ich miejscu. Dziś, w niedzielę o godzinie 18.30 albo po 21.30 (jeszcze nie wiadomo), w TVP Warszawa.
2012-06-22
2012-06-21
Pozdrowienia z Londynu
Cyzeluję, powoli dochodzę do półmetka.
Stanisława Berga obudziły jakieś hałasy: stukanie, trzaskanie drzwiami i podniesione głosy domowników. Z początku nie wiedział, gdzie jest. Ten stan trwał kilka dobrych chwil: obce łóżko, nieznane meble (Riepin niedawno całkiem kupił nowe, za namową pani Jaraczewskiej i przy poparciu pani Ostrowskiej).
Potem przypomniał sobie kilka ostatnich godzin z życia, od spotkania Stanisława Przybyszewskiego, wizytę w restauracji w Parku Helenów, następnie libację w cukierni Konrada, gdzie znaleźli go przyjaciele, po rozmowę w gabinecie Riepina.
Berg podniósł się na łokciu i dalej nasłuchiwał. Hałasy nieco już jednak przycichły. Spojrzał na zegarek. Dochodziła dziewiąta. Po takiej nocy można było się spodziewać, że będzie miał katzenjammer, ale nawet nie bolała go głowa. Czuł się wypoczęty i wyspany. Do tego żołądek nie dokuczał mu, a domagał się pożywienia.
Wstał z łóżka i zaczął się ubierać. Po chwili stwierdził z przerażeniem i zawstydzeniem, że stan jego garderoby pozostawia wiele do życzenia: pantalony były pokryte grudkami błota, podobnie jak buty, granatowa żeglarka wymięta, biała koszula zaś poszarzała, a nawet tu i ówdzie nosząca znak karminowej szminki do ust.
2012-06-20
Siedlisko zła
pisze ederlezi: "(...) Kryminał jako taki przyzwoicie broni się. Przez całą historię trudno domyślić się jednoznacznego zakończenia, które, co za tym idzie, jest dość zaskakujące, ale i logicznie proste. Właściwie nie to zafascynowało mnie w tej powieści tak naprawdę. Według mnie jest to powieści z sentymentem. Sięga on lat 80-tych. Tym sposobem wraz z dramatyczną fabułą czytelnik odbywa spacer po dawnych warszawskich kinach, po których zostały tylko wspomnienia. „Skarpa”, „Relax”,” Moskwa” – cóż o tych miejscach może wiedzieć młode pokolenie wychowywane na coli i popcornie w multipleksie? Autor oprowadza także po takich zaułkach Warszawy, w których mimo otaczającej wokół agresji nowoczesności nic się od lat nie zmieniło. Ci, którzy pamiętają stolicę lat 80-tych i znają Warszawę dzisiejszą, potwierdzili mi, że rzeczywiście są jeszcze takie miejsca… Tymczasem współczesność jest opisana przez autora jako siedlisko rozlewającego się w każdej dziedzinie zła. Nie znajdziemy w tej powieści zachwytu nad nowoczesną postkomunistyczną Polską. Wręcz przeciwnie, w każdej z ośmiu części autor na każdym kroku krytycznie odnosi się do świata blichtru, nowomowy, nowobogactwa i to na każdej płaszczyźnie. Znajdziemy tu kąśliwe opisy życia celebrytów. Pisarz ironicznie przedstawia sposób dochodzenia do pieniędzy ludzi z kręgów zbliżonych do finansjery (...)".
Całość na:
http://www.frenzybook.blogspot.com/2012/06/wieczorny-seans-krzysztof-beska.html
2012-06-19
2012-06-18
Precyzyjną kreską
Pisze Daniel Koziarski: (...) U Beśki mamy Łódź w ostatniej dekadzie XIX wieku, z bardzo sprawnie odmalowanym tyglem narodowościowo-społecznym. Szybko uwidacznia się, że autor bardzo starannie przygotował się do tej powieści, dbając o wiarygodność przedstawionych realiów; obrazy w książce malowane są staranną, precyzyjną kreską, z dużą dbałością o detale, a nie na zasadzie ogólnikowych machnięć piórem czerpiącym wiedzę z bryków czy wikipedii. Jak to zwykle bywa w kryminałach retro, miasto staje się osobnym bohaterem powieści i to niezależnie od tego, czy wypycha się przed nawias czy posłusznie przyjmuje rolę tła. Na szczęście tutaj zachowano stosowny umiar - czytelnik nie staje się ofiarą autorskiej erudycji i nigdy nie traci z oczu właściwej intrygi. Książka jest również napisana bardzo przekonująco z punktu widzenia językowego i konstrukcji fabuły - Beśka w przemyślany sposób prowadzi narrację, dba o jakość dialogów, dobrze wyprowadza kolejne wątki i nie gubi logicznej perspektywy nawet wtedy, kiedy funduje nam swoistą terapię szokową. Trzeci brzeg Styksu jest bardzo interesujący pod względem zawartości jako kryminał, gdyż autor zdecydowanie wychodzi poza liniowość fabuły na rzecz bogactwa wątków. (...)
całość na:
http://daniel-koziarski.bloog.pl/id,331170516,title,Trzeci-brzeg-Styksu-Krzysztofa-Beski,index.html
2012-06-15
2012-06-14
W "Rzeczpospolitej"
O Wieczornym seansie na stronach rp.pl.
"Prezes dużej korporacji zostaje zastrzelony w czasie spotkania z pracownikami. Zabójca strzelił z tego samego okna, z którego w 1981 roku Chris Niedenthal zrobił swoje słynne zdjęcie "Czas Apokalipsy". Śledztwo prowadzi Konstanty Podbiał, pomaga mu młodszy aspirant Tymon Nowak. Kryminalna historia jest połączona z wnikliwą obserwacją Warszawy i jej mieszkańców. Poznajemy świat biznesu, bezwzględnie obchodzący się z wypalonymi pracownikami, gościmy na planie serialu i przysłuchujemy się o czym rozmawiają w czasie przerwy na papierosa, imprezujemy w hotelu Sobieskim, odwiedzamy squat..."
Można też, i to tylko dzisiaj, wygrać książki. Szczegóły tutaj:
http://www.rp.pl/artykul/515799,890858-Wieczorny-seans---KONKURS.html
2012-06-13
"Lampa" nr 5-6/2012
Recenzja dotyczy Wieczornego seansu, a skan okładki, wydawca i miejsce wydania – Trzeciego brzegu Styksu. Ktoś się po prostu pomylił w redakcji "Lampy", ale dzięki temu mam promocję obu tytułów!
2012-06-12
"Przegląd" nr 24/2012
Było miło, ale zawsze musi być łyżka dziegciu w beczce miodu. No to jest, ale łyżka... gówna. Zwykle nie komentuję recenzji, ale w tym wypadku nie mogę się powstrzymać. Nie dość, że w paru zdaniach zostały potraktowane obie książki, to jeszcze jak. To nic innego jak ostrzeżenie, żeby się przed nimi trzymać z daleka. Krytyka ma swoje prawa, ale w tym wypadku zostały one przekroczone. Porażająca ignorancją i niedouczona autorka notki, bo recenzją tego nazwać nie można, zatrzymała się widać na poziomie komiksu i ma umysł meszki.
2012-06-11
Łódź końca XIX stulecia
Pisze Katarzyna Krzan: "(...) Krzysztof Beśka odziera miasto Łódź z wystawnej fasady (symbolizują to choćby budowane w pośpiechu zapadające się kamienice) i pokazuje to, co pod spodem, niewidoczne dla zagonionych przechodniów. To tutaj fanaberia jednego z łódzkich „baronów” doprowadziła do jednej z najdziwniejszych zbrodni w historii miasta. Autorowi udało się uchwycić okres schyłku, a zarazem niezwykle ważnych przemian obyczajowo-społecznych w kraju od stulecia pozbawionego własnej państwowości. Oto zubożała szlachta, jeszcze do niedawna klasa próżniacza, zmuszona jest do opuszczania swoich majątków i szukania pracy w mieście. Pisali o tym pisarze okresu pozytywizmu. (...) Bo przecież nie wystarczy umieścić akcję kryminału sto lat temu, należy jeszcze wykonać tytaniczną pracę biblioteczną, przedrzeć się przez dziesiątki pożółkłych gazet, przesiąknąć stylem i językiem epoki, odróżniać kibitki od dorożek, a tużurek od kamizelki. A wszystko po to, by nadać powieści realizmu na wzór Prusa, Reymonta i Orzeszkowej. Myślę, że Krzysztofowi Beśce udało się oddać klimat dawnej Łodzi, stworzył postacie zapadające w pamięć i dobrze rokujące na przyszłość. Szczególnie detektyw Stanisław Berg zasługuje na uznanie ze względu na swoje niezwykłe jak na swoje czasy umiejętności… Wszystko jest tu przemyślane i na swoim miejscu, czyta się znakomicie. (...)"
Całość na:
http://www.strefaautora.pl/1060,lodz-konca-xix-stulecia.html
http://www.granice.pl/recenzja,trzeci-brzeg-styksu,5325
http://www.granice.pl/recenzja,trzeci-brzeg-styksu,5325
2012-06-09
2012-06-08
Konkurs z Beśką
... tak to się oficjalnie nazywa. Wystarczy wejść na stronę
http://www.portalkryminalny.pl/content/view/3942/87/
i odpowiedzieć na jedno łatwe pytanie. Czeka 10 egzemplarzy Wieczornego seansu.
2012-06-05
Portal Kryminalny
Pisze Ewa Wrona w recenzji Łódzkie retro: "Krzysztof Beśka na marginesie swojej powieści porusza problem, który – mimo dystansu czasowego – jest wciąż aktualny: dyskryminacji. Polacy nie lubią Rosjan, Rosjanie nie lubią Polaków, nikt nie lubi Żydów. Tymczasem wśród każdej narodowości są przecież dobrzy i źli ludzie i nie pochodzenie o tym decyduje. Dlatego głównymi pozytywnymi postaciami Trzeciego brzegu Styksu autor uczynił Jewgienija Aleksandrowicza Riepina (Rosjanina), Stanisława Raczyńskiego (Polaka) i Izaaka Kona (Żyda). Warto też podkreślić precyzję, z jaką Beśka maluje obraz dziewiętnastowiecznej Łodzi. Oczywiście nie brak tu tego, czego się spodziewamy, czyli dymiących kominów fabryk i zatłoczonej Piotrkowskiej; ale jest także mała cukiernia czy przytulne mieszkanie – wszystko to drobiazgowo opisane. W tym tkwi przecież urok powieści retro: przenoszą nas w czasy, których sami nie doświadczyliśmy. Jednak, o czym trzeba pamiętać, intryga kryminalna nie schodzi z pierwszego planu. Od powieści Reymonta Trzeci brzeg Styksu odróżnia się właściwie dwiema sprawami: mniejszym epickim rozmachem i obecnością wątków kryminalnych. Obie są oczywiście warunkowane wybranym przez autora gatunkiem. I tu powraca temat poruszony przeze mnie na początku: otóż wydawca nazywa tę powieść thrillerem, ja natomiast skłoniłabym się bardziej ku kryminałowi. (...)"
Całość na:
http://www.portalkryminalny.pl/content/view/3935/35/
2012-06-04
Ornat z krwi
Literatura to nie tylko umiejętność zaczerniarnia kartek papieru, ale również dokonywania skrótów. Wycinania tego, co niepotrzebne, co z kryminału robi podręcznik do filozofii, a z thrillera przewodnik turystyczny. Wiedza to niepoznana dla autorów szwedzkich kryminałów...
Właśnie skończyłem autokorektę pierwszej księgi Ornatu z krwi dla wydawnictwa Insignis Media z Krakowa. Żebym mógł stanąć znów na tle katedry we Fromborku i mieć czyste sumienie.
Właśnie skończyłem autokorektę pierwszej księgi Ornatu z krwi dla wydawnictwa Insignis Media z Krakowa. Żebym mógł stanąć znów na tle katedry we Fromborku i mieć czyste sumienie.
2012-06-02
W Radiu Łódź
O Trzecim brzegu Styksu będę opowiadał z programie Nowości książkowe na antenie Radia Łódź, czyli w miejscu najbardziej odpowiednim, jeśli chodzi o tę powieść. W niedzielę 3 czerwca o godzinie 12.30. Zapraszam!
2012-06-01
Zwiastun
Kto porywa dzieci bogatych łódzkich fabrykantów? Kto dopuszcza się brutalnych morderstw? Czy labirynt podziemi przemysłowego miasta rzeczywiście istnieje? Czy Łódź to ziemia obiecana, czy ziemia przeklęta? Wreszcie mamy zwiastun Trzeciego brzegu Styksu, gdzie moje gadanie ograniczone jest do minimum.
Zapraszam na:
http://www.youtube.com/watch?v=5Tei8xNlTsc&feature=youtu.be
2012-05-31
I znów konkurs
Tym razem w serwisie Zbrodnia w Bibliotece, no i nieco łatwiejszy. Można wygrać książkę, szansa dla pięciu osób.
Szczegóły na stronie:
http://zbrodniawbibliotece.pl/konkursy/2828,trzecibrzegstyksu-konkurs/
2012-05-30
2012-05-29
Druga część trailera
Dlaczego akurat Łódź, czemu w 1892 roku i co ma z tym wszystkim wspólnego mityczna rzeka Styks? O tym wszystkim w drugiej części trailera promującego Trzeci brzeg Styksu.
Całość tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=f27fus_rRag
Całość tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=f27fus_rRag
2012-05-25
Brudne miasto Łódź
Pisze Anna Kutela: "(...) A tutaj wszystko jest! Są dymiące kominy, jest ulica Piotrkowska, są opaśli fabrykanci i ich równie opasłe żony, są rosyjscy urzędnicy i są żydowskie sklepy, kamienice z brudnymi bramami i żydowskie dzieci bawiące się na ulicach. Jest też cudowny klimat łączący w sobie zepsucie, wielkie pieniądze i wielką biedę jednocześnie oraz tajemnicę, skrywaną gdzieś w podziemnym labiryncie pod miastem. W moim odczuciu to właśnie ten klimat jest największą zaletą Trzeciego brzegu Styksu. Nie wiem, jakie było zamierzenie autora: być może obmyślając intrygę kryminalną chciał, aby miasto było dla niej tylko tłem, dekoracją. Ja jednak, na własny użytek, trochę przesunęłam sobie akcenty i najbardziej wciągnęłam się w śledzenie topografii miasta, którą autor drobiazgowo opisuje. W ogóle jestem pełna uznania dla jego znajomości ówczesnych realiów – podejrzewam, że napisanie powieści poprzedzone zostało wnikliwymi studiami, a to zawsze robi wrażenie. Co do samej intrygi kryminalnej, to ta także jest świetnie skontruowana. (...) Po książkę bez wątpienia warto sięgnąć, tym bardziej polecam tym wszystkim, którzy lubią kryminały w stylu retro oraz epicki rozmach. Ja już czekam na drugi tom serii, który będzie nosił tytuł Pozdrowienia z Londynu."
Całość na:
http://slowoczytane.blogspot.com/2012/05/brudne-miasto-odz-trzeci-brzeg-styksu.html
2012-05-24
Trailer
Zapraszam do obejrzenia trailera Trzeciego brzegu Styksu, w którym sprzedaję nieco szczegółów z kuchni pisarskiej i opowiadam, jak powstawał mój bohater. Szczególne podziękowania dla twórców trailera za kotły i film z dorożkami.
Całość można obejrzeć tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=4umgjGH5qZQ
Całość można obejrzeć tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=4umgjGH5qZQ
Subskrybuj:
Posty (Atom)























